O zajęczym jajku

Z Wielkanocą tu to tak nieco dziwnie. Tutejszy episkopat twierdzi, że Brazylia to największy katolicki kraj na świecie, ale chyba chodzi im o to, że wsród krajów co mają jakichś tam katolików ten jest największy. Podstawą życia społecznego jest tu mistycyzm i wiara w Św.Mikołaja, a nie religijność. Wielkanoc zaznacza się głównie niskim dachem czekoladowych jaj zawieszonych nad Twoją głową we wszystkich supersamcach i strasznie nachalną propagandą tychże po wszystkich stacjach TV. Kraj, co mógłby skupić tradycje setki nacji zadowala się komercjalnymi tradycjami formowanymi przez reklamę handlową - a to dlatego zapewne, że nie ma tu na ogół żadnej ciągłości - nie ma jej, bo w większości domów nie ma stołu czy biurka, na którym dało by się położyć kartkę i nanieść na nią jakieś zapisy. W braku wzorców jakakolwiek radość eksploduje petardami - i są one dobre na Boże Narodzenie i na karnawał, na rozdanie dyplomów i na mecz Corintians - Palmeiras, na urodziny córki i na pogrzeb idola.

Ach, idola wiezie Corpo de Bombeiros czyli Straż Pożarna a po drodze ludzie zatrzymują się i biją brawo. Nie, nie proszą o bis, ale i bez tego bardzo mi to dziwne.


 strona    po polsku