Akwizgran, 1978      

Za pięć dwunasta

Esej o dramacie tworzywa, tworzenia i odtwarzania

I

Otoczony adiutantami Suworow oglądał przez lunetę przedpola Warszawy gdy na wzgórek wdrapał się chopczyk i podszedł wprost do niego.

– Przepraszam pana generała – powiedział – która godzina?

Suworow wyjął chronometr.

– Czwarta – odparł i pogłaskał chłopca po płowej główce.

II

Waszyngton przyglądał się niechętnie łąkom wokół Yorktown gdy nieoczekiwanie zbliżyła się dziewczynka.

– Przepraszam – dygnęła miło – która godzina?

– Wpół do trzeciej – zmarszczył się generał. – Adiutant, skąd tu to dziecko?

III

Wallenstein przypatrywał się z namysłem mostowi w Dessau gdy chlopiec zapytał go:

– Przepraszam, która godzina?

– Szlag by trafił – warknął wreszcie generał – mówiłem już, że druga!