DZIURA
czyli recepta na badania naukowe

Andrzej Solecki

Zamyśliwszy się nad tym co to znaczy, że coś jest trudne lub łatwe, intuicyjne czy zagmatwane, przypomniałem sobie jak to przed wiekami wszedłem do małego barku blisko pl.Solnego i poprosiłem o kokę. Zasysałem ją gdy wszedł tam jakiś człowiek i poprosił o coś na ciepło; oczywiście nie pamiętam o co prosił, ale powiedzmy, że o jajko. Zanim chłopak przy ladzie zdołał obrócić się i zagadać do Dziury, która wyraźnie łączyła barek z kuchnią, z Dziury wydobył się głos: ,,Nie sprzedawaj kurwa.'' ,,Jak to'' - zaoponował usłużny chłopak - ,,przecież jest...'' ,,Dyskutujesz kurwa?'' - odparła Dziura. Zamawiający popatrzał na mnie a ja na niego. Prychnęliśmy niby-śmiechem, on w bardziej rozdrażnionym wydaniu, po czym wzruszył ramionami i wyszedł.

Siorpałem moją kokę. Po chwili otworzył się kawałek ściany - były to zakamuflowane drzwi - i pojawił się właściciel głosu z Dziury. W ręce miał świeczkę. Zlustrował szybko sytuację, prześlizgnął się po mnie wzrokiem i wracając w ścianę zamamrotał niby-wyjaśniająco: ,,Światła kurwa nie ma''.

Morał. Jak siedzi się przy dziurze dostatecznie długo to kiedyś jej tajemnice jakoś tam się wyjaśnią.


 strona    po polsku