<-<- spis ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu
Panie Solecki, Panskie "notki" obchodza mnie mniej wiecej tyle, ile zeszloroczne psie g***o na trawniku. Jest Pan bowiem dla mnie nikim.Było to osiem miesięcy temu i od tego czasu chodzę smutny i zagubiony: gdzie dało by się popluć na mój kraj i powybielać Żydów z UB? Przy okazji: parę razy ich pytałem kogo mają na myśli mówiąc o Żydach ale nigdy jasnej definicji nie podali, jeno insynuacje jakieś, że np. Wisława Szymborska to Żyd. Jak na Żyda to niezgorzej ona pisze po polsku.Inaczej sie pisze listy oficjalne lub poloficjalne - a inaczej np. na liste, gdzie pelni dyzur takie cos, jak "Solecki".
Zreeszta za chwile przestanie Pan uczestnikiem listy. Moze Pan gdzie indziej zajac sie pluciem na swoj kraj i wybielaniem Zydow z UB.
Z nieopisana pogarda i wstretem zegna Pana
mjw
Dla moich roboczych celów poprzestaję więc na definicji Żyda znalezionej przed wielu laty i która ma dla mnie spory urok: Żyd to jest ktoś kto przez sam fakt swego przyjścia na świat uczestniczy w losie wszystkich Żydów. Bardzo to matematyczne i rekursywne. Napisał to kanadyjsko-izraelski filozof Emil Fackenheim.
Aha, proszę nie mieszać Polska-L z listą dyskusyjną Poland-L, bo choć pod tym ostatnim adresem durni nie brakuje to pisuje tam ciągle paru mądrych ludzi stawiających opór głuptakom i kołtunom. Choć nie zawsze im to dobrze idzie. Związane jest to ze stosunkiem liczbowym. Proszę zastanowić się ilu półgłówków przypada na każdego człowieka z głową. Dawniej było to mniej widoczne, bo za komuny moda nakazywała chodzić w olbrzymiej błazeńskiej czapie i w takiej ozdobie nawet półgłówek mógł ukryć swoją przynależność mózgową.
Przepraszam panią, nie dosłyszałem, czy pani powiedziała „wydaje mi się że odpowiedź to cyfra osiem”?? Tak, a więc dosłyszałem ale nie dowierzałem. Chodzi pani o tę relację liczbową między półgłówkami a główkami? Sądzę, że co do intencji jest pani optymistką. Ponadto realizacja zagubiła się w terminach naukowych. Proszę się nie przejmować, zaraz to naprawimy.
Zacznijmy od tego, że po portugalsku cyfra to nie jest dígito (co wymawialibyśmy „dziżi to”). To prawda, że młodzież tak mówi, bo młodzi na ogół mają półtora rodzica i dwa komputery więc proszę zgadnąć kto ich wychowuje. Przyznaję też, że było by to logiczne, bo palce w naszych górnych i dolnych kończynach nazywają się po łacinie digitus ale w kwestiach językowych logika na ogół przegrywa z tradycją. I tradycja zaniosła palce do angielskiego, gdzie cyfra to w istocie digit ale w portugalskim nakazała używać słowa algarismo. W ten sposób pan al-Chowarizmi wpisał się w portugalski dwoma słowami, wyżej podanym algarismo oraz podobnym algoritmo, który po polsku oddaje się jako algorytm. (Czytamy: „ałgorićmo, ałgorićmo, ałgorićmo”.)
Teraz, gdy już umiemy powiedzieć „cyfra” przynajmniej w trzech językach zastanowimy się co to słowo znaczy. Proszę odpowiedzieć na następujące niewinne pytanko:
Jak czyta się cyfrę 7?Czemu ten smutek na obliczach? Pytanie jest zbyt proste i dorośli wstydzą się odpowiadać? Śmiało i głośno, poprawna odpowiedź brzmi:
Tak samo jak czyta się pisanki!To znaczy: to się widzi, pisze, maluje, rysuje, rzeźbi lub gryzmoli ale tego nie czyta się. "7" to znak wizualny i jego odnośnik dźwiękowy brzmi „siedem” tak samo jak oznaczenie owej kartki w ramkach w muzeum może brzmieć „akwarela Chagalla”. Czytanie jej to nie jest dobry pomysł bo to zjawisko graficzne a nie wskazówka o nagłośnianiu.
Ale świat jest bardziej złośliwy niż państwo to sobie wyobrażają i niestety kłopoty dopiero zaczęły się. Pan zaczyna mieć ból głowy? Współczuję, ale nie przerwę wykładu, Angela wysłała mi czek za pełny, dwugodzinny wykład i choćby to było po trupach to ja go państwu przedłożę.
Cyfry służą do zapisywania tych matematycznych (po)tworków, liczb. I gdy widzimy 247 to rozumiemy, że tyczy się liczby, która jest czytana na różne sposoby w różnych językach ale tu jest zapisana za pomocą trzech cyfr. Pierwszy kłopot w tym, że jak widzimy 666 to niektórzy domyślają się, że to liczba a inni rozumieją, że trzeba splunąć przez lewe ramię i zawołać „tfu, na psa urok”. Ale to już jest socjologia a nie matematyka i o tym niewiele wiem, bo Czarnuchowi nie udało się upchnąć mnie w socjologię. Ale wiem, że drugi kłopot jest poważniejszy, bo wśród liczb niektóre biedactwa są malutkie i można je opisać jedną cyfrą, np. 5 - i nawet najbardziej inteligentny człowiek na świecie nie ma jak odkryć czy mamy tu cyfrę czy liczbę. Na ogół odkrywamy to z podtekstu
Co, panu ból głowy przeszedł w migrenę? No dobrze, do cyfr i liczb wrócimy następnym razem. Ale jako doraźny lek proponuję rozłożyć 247 na 13 razy 19 i zauważyć, że jeśli zapisać to rzymskimi cyframi: XIII oraz XIX i wtedy mnożyć to cyrk i ból głowy jest dużo, dużo większy. Até logo.
<-<- spis ->-> | Makutryna | ja: tu lub tu