Miniakrówki

jesień '76

story n° 17. ,,Nie wierzę w duchy, nigdy nie wierzyłam'' - zapewniała mnie gorączkowo. Siedziała wtulona w róg pokoju, jej twarz wyrażała samą istotę przerażenia, jej oczy miotały się po przedmiotach. Spokojnie przytakiwałem jej. Czemu nie miałbym - przecież miała swoje racje. Zresztą przywykłem już, wszyscy ludzie, których nawiedzam, reagują tak samo.

 

story n° 18. Była tak dokładnie wyzwolona z głupich konwenansów i klasycznych przesądów, że na samą myśl o nałożeniu sukni balowej była bliska zemdlenia.

 

story n° 19. Po młodzieńczych lekturach Maughama przez całe lata marzył mu się Daleki Wschód. Pewnego lata udał się tam na wakacje. Wrócił z kolekcją slide'ów wyprodukowanych w Kalifornii i kupionymi w Singapurze dwoma indonezyjskimi koszulami z etykietką ,,Made in Paris''.

 

story n° 20. … i z dymu papierosa wyłonił się dżin. A potem drugi. Pierszy był dobry; drugi był zły. Przypomniałem sobie wszystkie metafizyczne pytania spychane od lat ,,na potem''. Wyobraziłem sobie, że wreszcie przyszedł moment, gdy spłynie na mnie zrozumienie, iluminacja, satori … Ale dżin dobry złapał złego za gardło i wdały się one w walkę wręcz, z każdą chwilą coraz bardziej mglistą. W rzedniejącym powietrzu rozwiewała się wiara, że cudy mają sens.

 


 Ab ovo