http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3551015.html
wymiana uwag z dyskutantem Wojciechem Skulskim z Rochester przywiodła do słynnej rozmowy o koalicji między panem prezydentem a przedstawicielem partii niby opozycyjnej, niby koalicyjnej, ktory miał wyrazić nadzieję, że rząd diabli wezmą (po czym oczywiście aniołowie osadziliby w rządzie ową niby opozycję). Cała dyskusja (oraz zwyczajowe pyskówki i grubiaństwa) widnieją w
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=47006018&v=2&s=0a kwestia owego polityka skojarzyła mi się z pewnym brazylijskim zdarzeniem. Nie wiem czemu. Może skojarzenia między frazami Kibic albo śmierć oraz Nicea albo śmierć. Mniejsza o to. Idźmy do opisu zdarzenia.
Autor: andsol-br
Data: 18.08.06, 17:08
> Ja nie znam tej sprawy. Kto to taki?
Jan Maria Rokita. Cytowano rozmowę z nieco innymi wyrażeniami,
typowymi dla szczerej, partyjnej atmosfery. Ciekaw jestem kto
rozgłosił, jeden pan dumny ze swojej celnej a pryncypialnej
postawy czy drugi, skarżący się jakie to on ma kłopoty ze
zmontowaniem koalicji. Podejrzewam, że obaj.
Może zainteresuje Cię (i innych Internautów) nieco związane z tym
tutejsze zdarzenie. 12 kwietnia 1980 roku przy schodzeniu do lądowania
we Florianópolis rozbija się na stojącym nieruchomo od milionów lat
wzgórzu samolot linii (nieistniejącej już) Transbrasil - 3 osoby
przeżyły, 55 nie, wiele z nich ważnych w życiu miasta (m.in. najlepszy
naukowiec z Instytutu, w którym parę lat później zacząłem pracować).
Tajemnica, nie widać przyczyn. Po dwudziestu latach dziennikarze
kogoś tam pobudzają do puszczenia pary z ust. Komisja badająca wypadek
owszem, zrekonstruowała przebieg wydarzeń, bo znaleziono czarną skrzynkę.
Leciał tam w towarzyszeniu młodej osoby pułkownik lotnictwa. Po paru
dozach whisky powiadomił stewardessę kim jest i oświadczył, że chce
w kabinie porozmawiać z pilotami. Tam przypomniał im , że zgodnie
z (ówczesnym) regulaminem, jako najstarszy na pokładzie szarżą lotnik
jest automatycznie komendantem samolotu i chciałby go popilotować.
Nie odmówili, bo pokazał patent. Ale nie wykazał kompetencji. Nagrana
jest uwaga pilota skierowana do drugiego pilota: "słuchaj, on się
roz...". Słychać jego odpowiedź: "zostaw, niech się roz..." i to jest
koniec nagrania.
Andrzej
www.andsol.org