14/X/01

Rodowody umysłowe

Bawił mnie ongiś pomysł, by napisać opowiadanko, ani długie, ani krótkie, tak na 10 stron - i poprzedzić je dedykacją dla wszystkich osób, który wpłynęły w jakiś sposób na mój rozwój. 1)  Dedykacja miałaby 190 stron, bo wyliczyłbym wszystkie postacie, dobre i złe, znane mi osobiście czy też nie, z współczesności czy z zamierzchłej przeszłości, z rzeczywistości czy ze świata literatury, które pojawiły się w moim życiu. Zmieściłoby się koło 20 tysięcy osób, co z grubsza opisywałoby moje zadłużenia umysłowe.

Różnica między Markiem a mną jest ta, że ja miałem pomysł, a on miał pomysł i go zrealizował. I parę podanych przez niego imion pojawiłoby się na mojej liście. Nu, ładno, parień … Dzięki Tobie mogę w dalszym ciągu żyć bez realizowania pomysłu, bo już jest zrealizowany. Przejdźmy do następnego projektu, który żyje jedynie w mej głowie.


 
  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  1)  Tak, kochanieńki, o Tobie też bym nie zapomniał.